czwartek, 4 lipca 2013

8.

-Dzień Dobry-powiedziała miła kobieta za biurkiem
-Dzień Dobry, przyszłyśmy na przesłuchanie
-a tak Panna Rozalii i Panna Indiana
-tak to my-odpowiedziałyśmy wspólnie
-proszę to wypełnić, następnie tamtym korytarzem-wskazała palcem-do końca i pokój 356
-dziękujemy
Byłyśmy na przesłuchaniu do programu X-FACTOR do tańczenia. Słyszałam że On odpadł więc go nie będzie. Pomijając że no wiecie... och dobra macie mnie. Tak naprawdę przyszłam tu z Indianą dlatego aby go zobaczyć ale też na casing. Takie programy wróżą przyszłość, no zobaczy nas ktoś powie że umiemy tańczyć i się może uda. No warto pomarzyć. Wracając do NIEGO. Odpadł więc taka sobie dupa.
-Blondyna a Koll to będzie?
-nie mam bladego pojęcia. O patrz to ten pokój
-wchodzimy-zapukałyśmy
-Wejść
-Dzień do...
-tak tak wiem. Proszę położyć zdjęcia i CV tutaj-pokazał biurko- i przebrać się i zatańczyć.
-oki doki

-całkiem całkiem drogie panie-pan?? nie wiem jaki bo się nie przedstawił ocenił nas-mam nadzieję że niedługo się z wami skontaktuję.



-ten koleś na tym castingu był jakiś inny-oznajmiła Ind przygotowując kolację w domu
-też tak sądzę, ani się nie przedstawił ani nic, dość dziwne-odpowiedziałam siadając na krześle barowym czekając na posiłek
-przynajmniej są jakieś szanse na to że się dostaniemy do tego programu i będziemy tańczyć
-i to jest jedyny pozytyw tego dnia
-hej hej nie załamuj się, Jego już nie ma
-no wiesz-przeciągnęłam oby dwa słowa
-ROZALI SŁUCHAM!!
-On cały czas do mnie pisze, ja już nie mogę no!-wrzasnęłam, jakoś dziwnie bo nie chciało mi się płakać, hy...czyżby mi przeszło?niee to na pewno nie.
-nie odpisujesz mu?
-zwariowałaś?-podeszłam do niej i poklepałam ją po głowie. Ona była niższa ode mnie-a właśnie Ind moja mama ostatnio dzwoniła do mnie i pytała się czy nie chciałby byśmy wystąpić na Fashion Week London.-kiedy wypowiedziałam te słowa o mało nie zeszła na zwał- musiały byśmy tylko iść na kolejny castingi no wiesz do projektantów.-uśmiechnęłam się do niej
-nie ma mowy! Ja nie umiem chodzić na szpilkach
-każda kobieta potrafi.
-ja nie-parsknęła
-umiesz umiesz. Castingi są w poniedziałek, wtorek, środę i piątek. Więc następny tydzień mamy cały zajęty.
-ale chwilę, jak twoja mama dzwoniła? Jak?
-och-wzięłam ją za rękę i zaprowadziłam do salonu
-a jedzenie? Jestem głodna!
-poczekasz
-dobra mów
-no więc moja mama to była modelka. Elena Gilbert. Kojarzysz?
-nie skojarzyłam faktów przecież ty jesteś Gilbert. Nie wiedziałam że Ona to twoja mama-widziałam zachwyt
-no, i dzwoniła
-okej pójdziemy na te castingi, tylko pod jednym warunkiem, musisz nauczyć mnie chodzić na tych dziadostwach jakimi są szpilki.
-zawsze, to chodź-podskoczyłam z kanapy
-najpierw kolacja



-no to teraz idziesz
-ale jak-kazałam założyć Ind moje szpilki i jakąś sukienkę aby mogła się przejść po naszym pseudo wybiegu którym był hol.
-no tak jak ja-ruszyłam w swoich szpilkach które miałam na nogach-to proste i pamiętaj że musisz iśc po linii prostej.
-nie da się!-zaczęła się niekontrolowanie śmiać
-Indiana uspokój się i rusz tą dupę!-powiedziałam dośc surowo z drugiego końca holu.
-idę-powiedziała cicho
-łał- opadła mi szczena- jesteś urodzoną modelką
-och przestań
-nie! Jesteś genialna, nie wiedziałam że mam taką zdolną przyjaciółkę.




**Niall**
-Niall Horan prosimy na scenę-usłyszałem zaraz po tym jak już wyleciałem z programu.
Kiedy stanąłem na podeście zauważyłem jeszcze 4 innych chłopaków.
-Panowie-zaczął Samon-niestety odpadliście-znów w moich oczach pojawiły się łzy. Niall ogarnij dupę nie płacz, jesteś facetem!
-postanowiliśmy-mówiła dalej Nickole- że połączymy was w jeden zespół-stanąłem jak wryty i nie potrafiłem w tamtej chwili oddychać
-Znaczy witamy z powrotem w programie CHŁOPAKI TYLKO JAKO ZESPÓŁ- i wtedy doszło to do mnie że znowu jesteśmy w grze. Zaczęliśmy się cieszyć i przytulac jakbyśmy znali się dobre 10lat a tak nie było.
Po emocjach związanych z powtórnym wejściem do programu dowiedziałem się że jestem w zespole ONE DIRECTION. Nazwę wymyślił ten kudłaty Harry, a no chwile.
W grupie jestem Ja, Liam Payne, Harry Styles, Zayn Malik i Louis Tomlinson.
Louis jest najstarszy a Harry najmłodszy.
Mam nadzieję że nasza paczka się zaprzyjaźni i zdobędziemy zwycięstwo w programie.
Kiedy byłem sam i ochłonąłem po tym wszystkim postanowiłem zadzwonić do Rose.
Wybrałem numer i miałem nadzieję że odbierze...
-Halo?-usłyszałem po drugiej stronie słuchawki
-Rose? To ja Niall
-wiem, czego chcesz, nie mam czasu z tobą rozmawiać
-muszę ci coś powiedzieć
-Niall ja muszę kończyć Ind idzie
-nie stój poczekaj!
-....
-Rose!Rose!!
-CHOLERA!- krzyknąłem, rozłączyła się, jasny gwint, ta Indiana czy jak jej tam mnie denerwuje.
Wiem że zrobiłem źle robiąc to co zrobiłem ale potrzebne były mi te pieniądze. Kocham Rozalii i ona o tym wie!! muszę to wszystko naprawić! Tylko jak?

Najpierw trzeba „pozbyć” się tej całej INDIANY!!





Hello
Mamy nową administratorkę na stronie. CIESZYCIE SIĘ?
JA BARDZO. Kamila jest wspaniała i jej opowiadanie mnie wciągnęło i jestem zaszczycona że zgodziła się kontynuować swoje opowiadanie na moim blogu.
Jak myślicie co zrobi Niall aby uratować swój honor przez Rose?
Pozdrawiam
W69

1 komentarz:

  1. fmierjgdfbn No nie powiem podoba mi się. Ciekawe co Nialler zrobi niech ta cała Indiana spada..:D @Dizo_Polish1D

    OdpowiedzUsuń