środa, 3 kwietnia 2013

Imagin Harry cz3. Ostatnia


 -czy ty możesz mi do cholery powiedzieć, gdzie ty wczoraj byłaś?-zaczął się na mnie drzeć
-teraz cię to interesuję?
    -cały wieczór do ciebie wydzwaniałem i nic!! co ty sobie myślisz?
    -a ty co!! nie lepszy!! od czasu kiedy spotykałeś się z Taylor stałeś się wobec mnie obojętny!! a do twojej wiadomości byłam z Louisem, on jedyny mnie rozumie
    -nie mów tak do mnie nie życzę sobie-w tym momencie poczułam do niego alkohol
    -ty jesteś pijany?
    -a co ci do tego?
    -jest rano a ty już jesteś najebany, nie poznaję cię Harry
    -nie wymądrzaj się, i co niby całą noc byłaś z Louisem?-mówił kpiącym tonem
    -tak, on..
    ty dziwko-przerwał mi-spałaś z nim!!
    słucham, wyjdź z tąd rozumiesz!!-zaczęłam się drzeć, oczywiście już wstałam z łóżka, jedynie stałam na nim
    -nie-podszedł do mnie i mnie mocno złapał
    -puszczaj rozumiesz!! pomocy!!-krzyczałam, złapał naprawdę mocno
    -nikt nie ma prawa mówić i zachowywać się tak w stosunku do Stylesa-położył mnie na łóżku i zaczął rozbierać
    -aaa pomocy!! ratunku-w tym momencie do pokoju wbiegli Louis, Liam, Niall, Zayn i Emma, od razu rzucili się na niego, kiedy odciągnęli go ode mnie wybiegłam do łazienki i się tam zamknęłam.



** 30 min później***
-M otwórz te drzwi-to był Louis, on jeden został, wszystkim pozostałym kazał wyjść
-nie- odezwałam się przez płacz-ja tak nie mogę, on mnie...-nie mogło mi to słowo przejść przez gardło
-Marta proszę otwórz, on był pijany nie chciał tego. Proszę cię otwórz drzwi-podeszłam do nich i otworzyłam je. Lou wszedł i przesiedział tam ze mną do wieczora, gdyż musiał się zbierać na koncert, ja też chcąc czy nie chcąc musiałam iść w końcu moi rodzice mieli być na tym koncercie, musiałam dać z siebie wszystko.



Koncert wypadł świetnie, ja postanowiłam że wystąpię jeszcze na koncertach w Polsce i odejdę, nie mogę żyć z tą traumą i tym że Harry pod wpływem alkoholu chciał mnie zgwałcić. Ja nie mogłam z nim być, byłam odważna ale jeżeli była bym z nim i tak miało by wyglądać moje życie wolę być sama...


**2 lata później**
Można powiedzieć że uciekłam od tego wszystkiego ale jednak w dalszym ciągu miałam kontakt z Louisem i Emmą.
Skoczyłam studia, w dalszym ciągu robię aplikację. Pracuję u Marka, w starej pracy.
Mieszkam w Londynie ale zmieniłam mieszkanie.
W naszym starym(moim i Emmy) mieszka teraz właśnie Emma z Niallem.
Pół roku temu mieli ślub, byłam na nim i Harry też był ale z nim nie rozmawiałam.
On do tej pory próbuje się ze mną skontaktować, zmieniałam numer już z 5 razy ale on i tak za każdym razem go zdobywa, myślę że Louis mu daje. Są przyjaciółmi więc co ja się dziwie, pewnie i tak wie gdzie mieszkam i co robię bo Louis mu powiedział.
Ja żyłam jak by jego nie było, proste, Harrego Stylesa w moim życiu nie było nie ma i nie będzie.
Nie no co ja gadam, ja go kocham- mówiłam sama do siebie



**3 miesiące później**
Harry Styles codziennie z inną dziewczyną!
-odłóż tą gazetę-powiedział Lou
-no ale...
-już
-no dobra-to już kolejna gazeta i kolejna okładka z Harrym w roli głównej
-ej M co jeszcze bierzemy do tego obiadu?Marta
-tak, jestem, słyszę
-powiedziałem odłóż tą gazetę-totalnie się zawiesiłam
-ale ja ją chce, chcę ją przeczytać
-nie będziesz czytać bzdetów-i przekomarzaliśmy się tak jeszcze dobre 10 min. w końcu wyszło na moje i wzięłam tę gazetę.



-możesz podać mi piperz- poprosiłam Louisa kiedy przygotowywałam dla nas obiad.
Lou przyjechał do mnie gdyż mają przerwę w trasie cały tydzień, cieszę się z tego. Dowiem się co nieco co u chłopaków słychać
-gotowe, Lou chodź bo wystygnie-zawołałam chłopaka kiedy wszystko było już na stole
po dobrej godzinie, skończyliśmy konsumowanie posiłku i przerzuciliśmy się na sofę.
-to co oglądamy-zapytał
-mam ochotę na jakiś romantyk-on odchylił głowę w tył
-to trzy metry nad niebem a potem tylko ciebie chcę-pokiwałam głową na tak. On wiedział co lubię.
-widzisz dobrze zrobiła ta Babi, zostawiła go, przez jego głupotę zginął jego najlepszy przyjaciel, dobrze mu tak niech cierpi.
-M nie zaczynaj znowu
-ale ja nie zaczynam tylko stwierdzam fakty kotynieńku
-nie lubię jak tak do mnie mówisz
-ale ja lubię tak do ciebie mówić. I co teraz powiesz kotynieńku ha ha stawiasz się-zaczęłam się z nim droczyć
-tak! Sama chciałaś żebym potem nie było-zaczął mnie łaskotać
-hahahaha zostaw mnie, hahahahah ała boli głupku hahahah-nie mogłam złapać oddechu
-sama się na to zgodziłaś teraz cierp ciało jak się chciało-nasze twarze niebezpiecznie zbliżyły się do siebie, już mieliśmy się pocałować ale to wszystko przerwał dzwonek do drzwi. Szybko odskoczyłam od bruneta i poszłam otworzyć.
To co zobaczyłam zaskoczyło mnie. Stałam jak osłupiała
-Marta coś cię zjadło?-zapytał Lou z salonu
-Louiś chodź tutaj na chwileczkę-po 5 sekundach chłopak był koło mnie
-od kogo to-wskazał na wielki bukiet czerwonych róż
-a co ja wróżka-odpowiedziałam i wyszłam na próg mieszkania wziąć bukiet do środka
-jest jakaś karteczka czy coś
-zaraz sprawdzę spokojnie Lou-niecierpliwił się
-DLA CIEBIE. WIEDZ ŻE CIĘ KOCHAM, WTEDY BYŁEM PIJANY NIE WIEDZIAŁEM CO ROBIĘ, TYLE RAZY PRÓBOWAŁEM SIĘ Z TOBĄ SKONTAKTOWAĆ ALE LOUIS MI ODRADZAŁ, MÓWIŁ ŻE JESZCZE NIE CZAS NIE PORA. PO TYCH PONAD DÓWCH LATACH ROZŁĄKI, SPRÓBOWAŁEM DO CIEBIE W JAKI KOLWIEK SPOSÓB DOTRZEĆ. PO WIELU NAPORWACH LOU ZGODZIŁ SIĘ DAĆ MI TWÓJ ADRES...ALE NIE BĘDĘ SIĘ ROZPISYWAŁ.
MARTA KOCHAM CIĘ. SPOTKAJMY SIĘ W NASZYM MIEJSCU DZISIAJ O 22.00
JEŻELI NIE PRZYJDZIESZ ODPUSZCZĘ... HARRY-skończyłam czytać, w tym czasie nie wytrzymałam i po prostu zaczęłam płakać
-Marta idź tam. Wiem o wszystkim. To prawda co napisał. Codziennie się o ciebie pytał, był przy każdej prawie rozmowie moją z tobą. Kiedyś jak gadaliśmy przez skypa siedział obok i płakał, brakuje mu ciebie.
-Lou weź te kwiaty idź do pokoju z powrotem a ja pójdę dobrze-mówiłam cała roztrzęsniona.
-dobrze ale muszę ci coś jeszcze powiedzieć-oznajmił

Po dobrych 15 minutach byłam na miejscu, zobaczyłam go, mogłam usłyszeć jak śpiewa piosenkę którą kocham
...Cause this love is only getting stronger
So I don’t want to wait any longer
I just want to tell the world that you’re mine girl
They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They will just be jealous of us...
-Harry-zaczęłam kiedy podeszłam do niego-ja...ja-odwrócił się do mnie-ja..-łkałam-ja wiem że nie chciałeś. Harry ja ci wybaczam. Wybaczam ci słyszysz?! Też cię kocham.-w tym momencie złączył nasze usta w długim namiętnym pocałunku.-Louis mi wszystko wyjaśnił. Wiem że nie chciałeś, wybaczam
-nawet nie wiesz jak cię kocham-i znowu mnie pocałował...


**tydzień później**
-księżniczko wstawaj śniadanko-poczułam jak ktoś muska moje wargi
-mrrrrr. Jak słodko-otworzyłam oczy-mniam, nutella- podniosłam się na łokciach-dziękuję kochanie
-nie dziękuj wszystko co najlepsze dla mojego aniołka...

**5 miesięcy później**
-Harry muszę ci coś powiedzieć,nie wiem jak to przyjmiesz ale muszę ci to wyznać-uśmiechałam się od ucha do ucha
-M co ty się tak szczerzysz?-usiadł naprzeciwko mnie na łóżku
-no więc. Skarbie-schyliłam się pod łóżko i podałam mu tą rzecz-i?-zapytałam
-Marta-zrobił wielkie oczy gdy ujrzał dwie kreseczki na teście
-będziemy mieli dzidziusia-pocałowałam go ze szczęścia
-Harry?-cały czas był jakiś nieobecny-Haroldzie!!-wrzasnęłam i szturchnęłam go
-dzidziusia tak?
-no Harold żyjesz czy nie? Mówię ci że jestem w ciąży a ty jakbyś nie wiedział jak się dzieci robi.
-co co ja nie wiem-odbarknął w śmieszny sposób-ty mi tu nie takich no tego ale kiedy-nie umiał się wysłowić
-4 miesiąc.-cały czas miałam banana na twarzy. W końcu podszedł do mnie i mocno pocałował, potem zaczął zjeżdżać coraz niżej aż dotarł do brzucha, podniósł moją koszulkę i zaczął do niego gadać. Widać było że jest szczęśliwy z tego że zostanie ojcem
-Harry ono jest za małe żeby cię zrozumieć-od razu posmutniał. Po sekundzie znów wbił się w moje usta ale zachłanniej. Zaczął mnie rozbierać..
-skarbie nie możemy-wskazałam na brzuch-zaszkodzimy dziecku-teraz się załamał
-czyli że...
-tak
-ale...-zrobił ten swój błagalny wzrok
-no dobra raz nie zaszkodzi-pokiwałam do niego żebym do mnie podszedł i zrobiliśmy to. Było to coś wspaniałego. Był taki delikatny, wiedział że nie może zrobić krzywdy dziecku.
-dziękuję byłaś niesamowita
-haha ty też...




Można powiedzieć nigdy nie mów nigdy. Teraz jestem szczęśliwa z Harrym i naszą córeczką Darcy. Mimo tego incydentu nie zwątpiłam w miłość.

KONIEC!!


TA DAM
jejku napisałam, już miesiąc nic nie dodałam
ale to nadrobię
jutro wstawiam kolejny rozdział na bloga i imagina dla mojej Friend.
Mam nadzieję że się podoba
Last-First-Kiss

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz