poniedziałek, 18 lutego 2013

Imgin Harry cz.I




Z wielką przyjemnością mamy zaszczyt powiadomić Panią Marte Cole, że została przyjęta na wydział Prawa na uniwersytecie Oxford z najlepszym wynikiem na uczelni.


Prosimy o szybki kontakt pod podany numer telefonu.



           Z poważaniem
                                                                              Antone Experie


tel.696969699



-O mój Boże!! Niemożliwe!! Przyjęli mnie!! Rozumiesz?!-wrzasnęłam tak głośno, że Emma która trzymała popkorn w rękach upuściła miskę na ziemie
-Jejku Marta tak się cieszę-odparła przytulając mnie. Ja i moja najlepsza przyjaciółka będziemy uczęszczać do jednej z lepszych uczelni w kraju.
Ale wróćmy do początku...
Nazywam się Marta i mam 19lat. Razem z Emmą przeprowadziłyśmy się do Londynu rok temu. Przez ten czas obie pracowałyśmy jako tancerki w klubie w którym pokazują się największe gwiazdy show biznesu. Przez to nie tylko nieźle się dorobiłyśmy ale i poznałyśmy wiele wpływowych ludzi i gwiazd.
Jesteśmy z Polski.
Uwielbiamy tańczyć, śpiewać, grać w siatkówkę i zespół One Direction.
Pierwszy rok studiów był wymarzony. Em i ja musiałyśmy zawitać w progach Oxfordu i tam zamieszkać. Nasze mieszkanie w Londynie nadal było nasze więc w wolne dni wracałyśmy do miasta Big Bena...


-Co dzisiaj mamy?-powiedziała do mnie Emma
-Jest 7 rano. Kobieto i idź spać!-wymamrotałam jej i obróciłam się na drugi bok.
-Today is... No śpiochu!! dzisiaj jest...-mówiła podekscytowana
-Zaraz zaraz wczoraj był czwartek więc dzisiaj na pewno jest... Piątek-stwierdziłam
-NIEEE Sylwester!! Sylwester i nasz występ w klubie. Pamiętasz!! Mamy śpiewać piosenkę One Direction.
-Jupii- powiedziałam oschle. Przemyślałam to co powiedziała Em i po minucie do mnie dotarło-Co!! Dzisiaj jest Sylwester. O ja ciesz pierdziele-w tym samym momencie wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki się przebrać i umyć.
-mówiłam ci, że dzisiaj Sylwester i tańczymy. Nie chciałaś mnie słuchać to masz za swoje-mówiła Emma oparta o ramę drzwi.
-Dobra dobra nie gadaj już tak bo ci język spuchnie i co wtedy będzie- droczyłam się z nią wychodząc z łazienki.-zrobiłaś śniadanie?-spytałam
-zapakowałam kanapki w pracy mamy być na równą 9 a jest 7.50 więc zbieraj dupę i jedziemy bo nas szef zabije jak się spóźnimy-oznajmiła
-już gotowa. Chodź.
W 5 min byłyśmy już w aucie. Prowadziłam ja. Jak zwykle. Lubiłam to ale Em też od czasu do czasu mogłaby zasiąść za stery naszego Audi.
O 8.55 byłyśmy pod klubem.
-widzisz zdążyłyśmy-powiedziałam uradowana gasząc samochód
-jeszcze nie weszłyśmy. Szybciej
W sumie miała racje dostać się do klubu jest problem. Ochroniarze, ochroniarze i jeszcze raz ochroniarze.
-NO no moje panie się nie spóźniły-oznajmił Mark czyli nasz szef
-dla władcy wszystko-zaśmiałam się cicho
-hyhm-odkaszlnął. Był to zajebisty szef. Takiego mieć to rzadkość.
-Tak więc moje podwładne-zmienił głos na wyższy i zaczął się wygłupiać-raz do garderoby przebrać się w łachmany i próbę zrobić w try miga-zakończył śmiejąc się
-tak jest Kevinie Dziam Dziam- lubiałyśmy tak na niego mówić. Po 'rozkazie' grzecznie poszłyśmy się przebrać. Około godziny 9.30 byłyśmy gotowe. Weszłyśmy na scenę, zaczęłyśmy tańczyć i śpiewać. Po prostu robić swoje. Po 2h masakry jaką przeszłyśmy z Markiem(był miły ale jeśli chodzi o występy jest bardzo surowy i wszystko musi być dopięte na ostatni guzik) pogratulował nam.
-dziękujemy
-macie czas wolny do 20.
-dzięki- powiedziałyśmy i poszłyśmy do garderoby wziąć kąpiel.
-Ja jestem wykończona. Mam nadzieję że te 7godzin jakoś na mnie zadziała regeneracyjnie bo jak nie to mamy problem-stwierdziła Em. ja pokiwałam znacząco głową
-chodź weźmiemy tę kąpiel i spadamy – łazienki były dwie dla mnie i dla niej.
Po dobrej godzinie wyszłyśmy z klubu i udałyśmy się do Nandos coś zjeść.
-Myślisz że One Direction będą na dzisiejszej imprezie w klubie?-kiedy Emma to powiedziała aż się zadławiłam jedzeniem-spokojnie. Tak tylko mówie
-yhy... było by fajnie ale wiesz to jest nierealne jak dla mnie -odpowiedziałam speszona
-Emma jest 13. musimy jechać do domu zabrać rzeczy na występ i jechać z powrotem do klubu bo się nie wyrobimy. Zjadaj to szybko.
-już kończę nie widzisz?!-w tym momencie wyjęłam mojego iPhona i zrobiłam jej zdjęcie. Wsadziła całego humberegera do buzi.
-hahaha. Jaka foteczka na Twittera.
-bardzo śmieszne...


-Gdzie są moje buty?-wrzeszczałam- Emma znowu je ruszałaś?
-nie. Czemu jak coś zginie to zawsze jest na mnie co?
-no nie wiem, może dlatego że mieszkamy tu tylko we dwie-odpowiedziałam jej i zaczęłam dalej szukać.
-mam
-co masz?
-buty
-moje?? gdzie były?-mówiłam uradowana-oooołł...
-tak więc Marto czekam na przeprosiny-mówiła stanowczo. Okazało się że moje zaginione buty leżą na łóżku w sypialni
-wiesz że cię kocham-zrobiłam maślane oczka. Podeszłam do niej i ją pocałowałam i dałam buziaka w poliko...



-Powitajmy gorącymi brawami Martę i Emmę-była pora występu. Zapowiedziano nas i wyszłyśmy podekscytowane a zarazem zestresowane na scene.
Gdy już stałyśmy na niej pierwsze co rzuciło mi się w oczy był Simon Cowell.
Spięłyśmy się i zaczełyśmy śpiewać Hit One Direction- What makes you beautiful.
Ja miałam kwestię Harre'go i Zayn'a a Emma pozostałych.

Spojrzałam ostatni raz na przyjaciółkę i zaczęła lecieć muzyka



Liam:
You're insecure
Don't know what for
You're turning heads when you walk through the do-o-or
Don't need make-up
To cover Up
being the way that you are is eno-o-ough

Harry:
Everyone else in the room can see it
Everyone else but you-u

Wszyscy:
Baby You light up my world like nobody else
the way that you flip your hair gets me overwhelmed
but when you smile at the ground it ain't hard to tell
You don't kno-o-ow
You don't know you're beautiful!
If only you saw what I can see
You'll understand why I want you so desperately
Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, you're beautifu-u-ul!
That's what makes you beautiful!

Zayn:
So c-come on
You got it wrong
To prove I'm right I put it in a so-o-ong
I don't know why
You're being shy
And turn away when I look into your e-e-eyes...

Harry:
Everyone else in the room can see it
Everyone else but you-u

Wszyscy:

Baby You light up my world like nobody else
the way that you flip your hair gets me overwhelmed
but when you smile at the ground it ain't hard to tell
You don't kno-o-ow
You don't know, you're beautiful!
If only you saw what I can see
You'll understand why I want you so desperately
Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautifu-u-ul!
That's what makes you beautiful!

Wszyscy:
Na Na Na Na
Na Na Naaaa
Na Na
Na Na Na Na
Na Na x2


Szło nam nawet całkiem nieźle... i wtedy sobie przypomniałam że muszę zaśpiewać solówkę Harre'go czego się obawiałam...

Harry:
Baby You light up my world
like nobody else
the way that you flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell
Wszyscy:
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautiful!

Baby You light up my world like nobody else
the way that you flip your hair gets me overwhelmed
but when you smile at the ground it ain't hard to tell
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautiful!
If only You saw what I can see
You'll understand why I want you so desperately
Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautifu-u-ul!
You don't know, You're beautifu-u-ul!


Harry:
That's what makes you beautiful!


Zakończyłam. Uff udało się. Ukłoniłyśmy się i zeszłyśmy za kulisy. Słyszałyśmy tylko wiwaty.
-udało się-powiedziała Emma która skakała ze szczęścia
-tak! Tak! Jesteśmy najlepsze.-odpowiedziałam jej-chodź idziemy się przebrać i wychodzimy na salę
-oki doki-miałyśmy zapewnione party po występnie

Ja miałam na sobie czarną sukienkę i wysokie szpilki w kolorze militarii, włosy pozostawiłam rozpuszczone ponieważ miałam je długie do pasa. Emma natomiast założyła czerwoną sukienkę i czarne botki z ćwiekami, jej kasztanowe włosy związała w kitkę.

Było około 22 wyszłyśmy na salę. Prosto poszłyśmy do baru po jakieś drinki.
W międzyczasie podszedł do nas Mark
-piękny występ moje drogie. Myślę, że co do wynagrodzenia...-zatrzymał się-porozmawiamy o tym dobrze.-stwierdził a my pokiwałyśmy głową na tak- bawcie się. Zasłużyłyście na to
-Dziękujemy i tobie też dobrej zabawy-odpowiedziała Emma
-To się nie dzieje naprawdę-oznajmiłam-kolejne wynagrodzenie!!
-daj spokój. Bawmy się jak to powiedział szef haha-rozluźniła tą sytuację Em
-ok. let's dance-wstałyśmy i poszłyśmy na parkiet...

Cały czas tańczyłyśmy kiedy Em w pewnym momencie przyjaciółka zwróciła mi uwagę, że jakieś typy się na nas gapią
-myślisz że chcą nas zgwałcić?-zażartowałam i zaczęłam się śmiać
-zapraszamy wszystkich na zewnątrz za 5 min powitamy nowy rok
-nie przesadzaj tylko chodź-dokończyłam to co miałam do powiedzenia ponieważ przerwał mi spiker.

-odliczamy
-3...
-2...
-1...
-Happy New Year-krzyknął Ian(spiker)
-Wszystkiego najlepszego Marta na nowy rok i miłości
-Tobie też-odpowiedziałam i przytuliłam ją

Po ciekawym pokazie fajerwerek weszłyśmy z powrotem do środka i wtedy przywieźli ogromy czekoladowy tort dla gości.


Około godziny 2rano miałyśmy dość i chciałyśmy tylko pójść do garderoby po nasze rzeczy i szybko jechać do domu.

Idąc przez korytarz nie zauważyłyśmy żadnego ochroniarza. Dochodząc do naszych drzwi które zresztą były do połowy otwarte dostrzegłyśmy światło...
-co to ma być? Zaraz dorwę i zabije te naszą ochronę-wtrąciła Em
-przecież to jest do cholery nasza prywatna strefa- krzykłam- jutro powiem o tym Markowi i się kończy a teraz wchodzimy. Chwyciłam za klamkę...
-Co się tu......dzieje-ostatnie słowo powiedziałam ciszej. Spojrzałam na Emme która tak samo jak ja była w szoku. Przed nami stało pięć marzeń każdej dziewczyny na świecie.
-Marta jesteśmy takie pijane czy tam serio stoją chłopaki z One Direction i GRZEBIĄ W NASZYCH RZECZACH-pomimo to że ich kochamy ostanie słowa Em podkreśliła bardzo mocno. Jak na 2 rano nieźle się trzymali. Wtedy wkroczyłam ja
-Przepraszam!?!?-było widać strach w ich oczach-W tej chwili w dupie mam to że was kochamy. Jakim prawem włamujecie się do naszej garderoby. CO!!!!!-wywrzeszczałam-Pytam się!!!!!-skończyłam i złożyłam ręce na brzuchu.
-MY...-zaczął Liam
-NO...TEN...-ciągnął Louis
-Czekamy!!-wtrąciła Emma już mocno zdenerwowana-Cymbały! Tu są nasze telefony, pieniądze, ubrania!! Włamaliście się i szperacie w szafkach w szufladach i gdzie się tylko da!! Ludzie tak się nie robi-było widać żal w ich oczach. W tamtym momencie myślałam że Em po prostu im przywali ale ją powstrzymałam
-podobało nam się jak wystąpilyście...mówił Harry- i jesteście ładne...
-Chcieliśmy w jakiś sposób znaleźć informacje na wasz temat-przejął pałeczkę Zayn
-to trzeba było się zapytać szefa, ochrne a nie włamywać się tutaj-powiedziałam
-Przepraszamy-zakończył Niall- po słowach przepraszam z ust Nialla widziałam że Emma mięknie. Wiedziałam że ma słabość do niego...
-Jest po 2 damy wam nasze numery telefonów i zadzwonicie do nas dobrze?-spojrzałam z niedowierzaniem na przyjaciółkę. Ona tak z tym wyleciała jakby ich na ulicy spotkała i tego...tej kłótni... tego wszystkiego nie było...
-Piszcie 7933...-mówiła numer swojego telefonu a oni zadowoleni zapisywali go w swoich komórkach-Teraz ty-szturchnęła mnie
-aa tak tak-wyjęłam telefon i podawałam ciąg cyferek-6645...
-Dziękujemy wam bardzo i jeszcze raz przepraszamy-sprostował Liam- naprawde chcieliśmy tylko...-nie wiedział co powiedzieć
-nie przedobrzyj- zaczęłam- a teraz wynocha bo zaraz mi ta dobroć na was przejdzie i się z wami skończy-podsumowałam
-jasne już nas nie ma-odrzekł Louis. Pożegnali się i wyszli
-CO...JAK...MY...KIEDY...AAA??-jękałam się, bo to co przed chwilą się stało było jak sen...
-...-wyraz twarzy Em był taki sam jak mój niby to się stało ale i tak żadna z nas w to nie wierzyła
-jedziemy do domu?-zapytałam
-yhym...

Po 4 byłyśmy w pokojach. Jeszcze tylko raz chciałam sprawdzić czy nikt nie dzwonił i zauważyłam że dostałam sms'a. Nieznany numer. Otworzyłam wiadomość i czytałam z niedowierzaniem...

Dziękuje za dzisiaj. Byłaś niesamowita. I ta solówka. Dobranoc piękna
Hxx
Boże kochany on widział występ...uradowana w końcu poszłam spać...






Mamy tego imagina
Z dedykacją dla @jmjmarta
Pozdrawiam wszystkich
LAST-FISRT-KISS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz