wtorek, 12 lutego 2013

Rodział 5

5. Szkoła i...

Obudziłam się około 9.00. Bez NIEGO. Musiałam wstać choć nie miałam ochoty. Dziś pierwszy dzień nowej szkoły. Nowego dla mnie rozdziału w życiu. Liczyłam się tylko ja i moja kariera.
Oczywiście pomimo obietnic nie zadzwonił ani nie wysłał sms'a. No nic trzeba żyć.

**Trzy godziny później**

Podjeżdżałam właśnie pod parking mojej nowej szkoły gdy nagle na coś najechałam. Powoli i wystraszona zaczęłam wychodzić z auta by zobaczyć co się stało. Okazało się, że to była piłka. Chwilę później poczułam jak ktoś za mną stoi. Odwróciłam sie i zobaczyłam dość wysoka blondynę
-cześć-powiedziała-mogła byś mi oddać moją piłkę albo to co z niej zostało?-zaśmiała się
-cześć. Tak bardzo cie przepraszam, nie chciałam zaraz oddam ci pieniądze-nerwowo zaczęłam szukać w torbie portfela
-nie musisz mi oddawać pieniędzy, nic się nie stało-mówiła-mam na imię Indiana-wyciągnęła rękę
-Rozalii-uścisnęłam jej rękę którą mi podała
-zaraz zaraz!! ty jesteś ta cała wrestlerka?!-OMG. Tego chciałam uniknąć...
-tak to ja. Proszę cię tylko nie krzycz-błagałam nie chciałam aby nikt inny mnie rozpoznał
-spokojnie. Możesz byc bezpieczna. Słuchaj jesteś tu na pierwszym roku?
-tak. Do klasy artystycznej. Wiesz taniec, śpiew i takie tam.../
-no no no jak na taką babkę jesteś delikatna
-dzięki?-zapytałam bo nie wiem czy to był komplement czy wręcz przeciwnie
-ja tez idę do tej klasy. Do pani Fox racja?
-tak
-to widzisz masz już pierwszą koleżankę
-świetnie nie będę sama-stwierdziłam i przytuliłam ją
-chodźmy bo sie spóźnimy-powiedziała i pobiegłyśmy na salę
Po wejściu do naszej klasy postanowiłyśmy stanąć w rogu. Nie lubie jak ludzie gapią sie na mnie chociaż powinnam być przyzwyczajona do tego...
Przyszła pani Fox i zaczęła wymieniać poszczególny osoby z klasy aby te się przedstawiły i naprawdę niektórzy zrobili na mnie wielkie wrażenie. W końcu doszła do mnie. Nie wiem tylko dlaczego wyczytała mnie jako ostatnią ale może to i dobrze
-Rozalii Gilbert-dzięki Bogu nie dokończyła nazwiskiem DiBiase. Wyszłam na środek
-Cześć wszystkim-pomachałam do klasy-jestem Rozalii Gilbert. Możecie do mnie mówić Rozi bądź Rose(w sumie to nie wiem dlaczego Rose bo to nie skrót od mojego imienia ale mi sie podobało)
Pogadam jeszcze trochę o sobie omijając szerokim łukiem temat wrestlingu mając nadzieje że nikt mnie nie rozpozna. Skończyłam, ukłoniłam się. Miałam już iśc do Ind kiedy nagle jakiś chłopak chyba Koll( niezłe ciacho od razu mi się spodobał, wysoki brunet, tańczy, śpiewa cudo haha)
-DiBiase!!-zaczął się drzeć myślałam że zapadnę się pod ziemię. Nauczycielka zauważyła to i kazała uspokoić się klasie. Musiałam im wyjaśnić. Tak więc zaczełam im mówić o tym że jestem wrestlingerką i aby tratowali mnie normalnie. Po skończonej przeze mnie wypowiedzi udałam się do Ind która tylko powiedziała że będzie dobrze. Mam taką nadzieję. Kiedy pani skończyła i podała nam plan zajęć mogliśmy pójść juz do domu. Postanowiłam, że zaprosze Indianę do siebie, chcę ja lepiej poznać i wynagrodzić jej za ta przejechana piłkę.
Idąc przez ten długi korytarz spytałam sie czy pojedzie ze mną i wyraziła zgodę, Pierwszy krok zrobiony, teraz tylko kolacja i będzie epik.
Jadąc moim autem dużo rozmawiałyśmy o Koll'u i o jego wyczynie. Po 20 minutach byłyśmy już pod moim domem. Właśnie wysiadałam gdy Ind zapytała
-to twoje!!-zrobiła wielkie oczy chyba ze zdziwienia
-no a kogo!?
-Boże mój kochany. Coś pięknego. Chciała bym w czymś takim mieszkać.
-dobra chodź bo nie będę stała na wyrandzie do jutra
Po wejściu do środka jej mina ani odrobinę się nie zmieniła. Była pełna zaciekawienia i szoku...
Zostawiłam ją samą w przed pokoju by sama pójść zobaczyc do kuchni co kryje moja lodówka. Po otwarciu ujrzałam sos do spagetti. Perfekt pomyślałam
-Ind!Indiana!!-zaczęłam wrzeszczeć aby ja ocknąc bo ta od 5minut stała nieruchomo w przed pokoju i nie chciała sie ruszyć- Indiana!!!!!
-Co!!???-równie głośno jak ja mi odpowiedziała
-Spagetti może być
-Jasne
-Możesz usiąść na kanapie-jak powiedzialam tak zrobiła

Po ok. Godzinie jedzenie było gotowe. Oczywiście cały dom musiałam jej pokazać. Od samego początku jak tylko troszeczkę oprzytomniała truła mi abym jej go pokazała. Gdy już skończyłam oprowadzać ją zeszłyśmy na dół by zjeść.
Rozmowa była bardzo ciekawa, dużo rzeczy się o niej dowiedziałam np. Miesza w małej kawalerce
-Ind a może chciała byś zamieszkać ze mną co? Dotrzymała byś towarzystwa. Mieszkam sama, nudzić mi się będzie. Proszę zgódź się!!-widac było w jej oczach obłęd. Zaskoczyłam ja tą propozycją.
-ale ja nie moge. Nie mam pieniędzy.
-tutaj nie chodzi o pieniądze. Prosze Cię-wielkie oczy zawsze działają
-No dobrze
-aaa!!!-krzykłam z radością i ją przytuliłam- zbieraj się jedziemy po twoje rzeczy. Nie ma na co czekać.-Dziewczyna zdezoriętowana całą sytuacja wzięła tylko swoja torbę i wyszłyśmy z domu zamykając go.

**Kilka godzin później**


Była 23.00 Ind już była rozpakowana w swoim nowym domu. Miałam jeszcze jeden pokój wolny więc Nialla był nie ruszony.
-Dobranoc-powiedziałam i ją przytuliłam-jeszcze raz dziękuje ci że sie zgodziłaś mieszkać ze mną
-Nie ma sprawy. Dobranoc-odpowiedziała i weszła do swojego pokoju.
Ja postąpiłam tak samo. Postanowiłam wziąść do rąk mojego iPhona by zobaczyć czy nikt nie dzwonił...
Dostałam sms'a od Nialla :
Przepraszam że nie zadzwoniłem nie mialem jak
Niall xx
Żadnych wyjaśnień. Po przeczytaniu od razu skasowałam wiadomość. Byłam na niego zła...
Wiedziałam że tak to będzie wyglądać...
-Poradzisz sobie bez Niego-powiedziałam do siebie patrząc w niebo...


Mamy następny rodział
Mam nadzieję że się spodoba
Pozdrawiam
LAST-FIRST-KISS 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz