5. Szkoła i...
Obudziłam się około 9.00.
Bez NIEGO. Musiałam wstać choć nie miałam ochoty. Dziś pierwszy
dzień nowej szkoły. Nowego dla mnie rozdziału w życiu. Liczyłam
się tylko ja i moja kariera.
Oczywiście pomimo obietnic
nie zadzwonił ani nie wysłał sms'a. No nic trzeba żyć.
**Trzy godziny później**
Podjeżdżałam właśnie
pod parking mojej nowej szkoły gdy nagle na coś najechałam. Powoli
i wystraszona zaczęłam wychodzić z auta by zobaczyć co się
stało. Okazało się, że to była piłka. Chwilę później
poczułam jak ktoś za mną stoi. Odwróciłam sie i zobaczyłam dość
wysoka blondynę
-cześć-powiedziała-mogła
byś mi oddać moją piłkę albo to co z niej zostało?-zaśmiała
się
-cześć. Tak bardzo cie
przepraszam, nie chciałam zaraz oddam ci pieniądze-nerwowo zaczęłam
szukać w torbie portfela
-nie musisz mi oddawać
pieniędzy, nic się nie stało-mówiła-mam na imię
Indiana-wyciągnęła rękę
-Rozalii-uścisnęłam jej
rękę którą mi podała
-zaraz zaraz!! ty jesteś ta
cała wrestlerka?!-OMG. Tego chciałam uniknąć...
-tak to ja. Proszę cię
tylko nie krzycz-błagałam nie chciałam aby nikt inny mnie
rozpoznał
-spokojnie. Możesz byc
bezpieczna. Słuchaj jesteś tu na pierwszym roku?
-tak. Do klasy artystycznej.
Wiesz taniec, śpiew i takie tam.../
-no no no jak na taką babkę
jesteś delikatna
-dzięki?-zapytałam bo nie
wiem czy to był komplement czy wręcz przeciwnie
-ja tez idę do tej klasy.
Do pani Fox racja?
-tak
-to widzisz masz już
pierwszą koleżankę
-świetnie nie będę
sama-stwierdziłam i przytuliłam ją
-chodźmy bo sie
spóźnimy-powiedziała i pobiegłyśmy na salę
Po wejściu do naszej klasy
postanowiłyśmy stanąć w rogu. Nie lubie jak ludzie gapią sie na
mnie chociaż powinnam być przyzwyczajona do tego...
Przyszła pani Fox i zaczęła
wymieniać poszczególny osoby z klasy aby te się przedstawiły i
naprawdę niektórzy zrobili na mnie wielkie wrażenie. W końcu
doszła do mnie. Nie wiem tylko dlaczego wyczytała mnie jako
ostatnią ale może to i dobrze
-Rozalii Gilbert-dzięki
Bogu nie dokończyła nazwiskiem DiBiase. Wyszłam na środek
-Cześć
wszystkim-pomachałam do klasy-jestem Rozalii Gilbert. Możecie do
mnie mówić Rozi bądź Rose(w sumie to nie wiem dlaczego Rose bo to
nie skrót od mojego imienia ale mi sie podobało)
Pogadam jeszcze trochę o
sobie omijając szerokim łukiem temat wrestlingu mając nadzieje że
nikt mnie nie rozpozna. Skończyłam, ukłoniłam się. Miałam już
iśc do Ind kiedy nagle jakiś chłopak chyba Koll( niezłe ciacho od
razu mi się spodobał, wysoki brunet, tańczy, śpiewa cudo haha)
-DiBiase!!-zaczął się
drzeć myślałam że zapadnę się pod ziemię. Nauczycielka
zauważyła to i kazała uspokoić się klasie. Musiałam im
wyjaśnić. Tak więc zaczełam im mówić o tym że jestem
wrestlingerką i aby tratowali mnie normalnie. Po skończonej przeze
mnie wypowiedzi udałam się do Ind która tylko powiedziała że
będzie dobrze. Mam taką nadzieję. Kiedy pani skończyła i podała
nam plan zajęć mogliśmy pójść juz do domu. Postanowiłam, że
zaprosze Indianę do siebie, chcę ja lepiej poznać i wynagrodzić
jej za ta przejechana piłkę.
Idąc przez ten długi
korytarz spytałam sie czy pojedzie ze mną i wyraziła zgodę,
Pierwszy krok zrobiony, teraz tylko kolacja i będzie epik.
Jadąc moim autem dużo
rozmawiałyśmy o Koll'u i o jego wyczynie. Po 20 minutach byłyśmy
już pod moim domem. Właśnie wysiadałam gdy Ind zapytała
-to twoje!!-zrobiła wielkie
oczy chyba ze zdziwienia
-no a kogo!?
-Boże mój kochany. Coś
pięknego. Chciała bym w czymś takim mieszkać.
-dobra chodź bo nie będę
stała na wyrandzie do jutra
Po wejściu do środka jej
mina ani odrobinę się nie zmieniła. Była pełna zaciekawienia i
szoku...
Zostawiłam ją samą w
przed pokoju by sama pójść zobaczyc do kuchni co kryje moja
lodówka. Po otwarciu ujrzałam sos do spagetti. Perfekt pomyślałam
-Ind!Indiana!!-zaczęłam
wrzeszczeć aby ja ocknąc bo ta od 5minut stała nieruchomo w przed
pokoju i nie chciała sie ruszyć- Indiana!!!!!
-Co!!???-równie głośno
jak ja mi odpowiedziała
-Spagetti może być
-Jasne
-Możesz usiąść na
kanapie-jak powiedzialam tak zrobiła
Po ok. Godzinie jedzenie
było gotowe. Oczywiście cały dom musiałam jej pokazać. Od samego
początku jak tylko troszeczkę oprzytomniała truła mi abym jej go
pokazała. Gdy już skończyłam oprowadzać ją zeszłyśmy na dół
by zjeść.
Rozmowa była bardzo
ciekawa, dużo rzeczy się o niej dowiedziałam np. Miesza w małej
kawalerce
-Ind a może chciała byś
zamieszkać ze mną co? Dotrzymała byś towarzystwa. Mieszkam sama,
nudzić mi się będzie. Proszę zgódź się!!-widac było w jej
oczach obłęd. Zaskoczyłam ja tą propozycją.
-ale ja nie moge. Nie mam
pieniędzy.
-tutaj nie chodzi o
pieniądze. Prosze Cię-wielkie oczy zawsze działają
-No dobrze
-aaa!!!-krzykłam z
radością i ją przytuliłam- zbieraj się jedziemy po twoje
rzeczy. Nie ma na co czekać.-Dziewczyna zdezoriętowana całą
sytuacja wzięła tylko swoja torbę i wyszłyśmy z domu zamykając
go.
**Kilka godzin później**
Była 23.00 Ind już była
rozpakowana w swoim nowym domu. Miałam jeszcze jeden pokój wolny
więc Nialla był nie ruszony.
-Dobranoc-powiedziałam i ją
przytuliłam-jeszcze raz dziękuje ci że sie zgodziłaś mieszkać
ze mną
-Nie ma sprawy.
Dobranoc-odpowiedziała i weszła do swojego pokoju.
Ja postąpiłam tak samo.
Postanowiłam wziąść do rąk mojego iPhona by zobaczyć czy nikt
nie dzwonił...
Dostałam sms'a od Nialla :
Przepraszam
że nie zadzwoniłem nie mialem jak
Niall xx
Żadnych wyjaśnień. Po
przeczytaniu od razu skasowałam wiadomość. Byłam na niego zła...
Wiedziałam że tak to
będzie wyglądać...
-Poradzisz sobie bez
Niego-powiedziałam do siebie patrząc w niebo...
Mamy następny rodział
Mam nadzieję że się spodoba
Pozdrawiam
LAST-FIRST-KISS
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz