4. Nastał ten
dzień.
Więc mamy 31 sierpnia.
Jutro nowy rok szkolny. Mega się cieszę ale...
dzisiaj musiałam pożegnać
się z blondynem. Niall wyjeżdżał dzisiaj do X-Factora.
Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie ten dzień, że po prostu weźmie
walizki i wyjdzie.
Leżałam jeszcze w łóżku.
Nie miałam ochoty wstać, nie chciałam sie z nim żegnać.
Spojrzałam na zegarek była
8.00. Godzinę temu powinnam wyjść na mój codzienny trening.
Powolnymi ruchami wstałam z łóżka i „staczałam” się po
schodach na dół. Schodziłam, schodziłam i nagle wielkie BAM! Ten
trzask podziałał na mnie pobudzająco, przyspieszyłam swój chód
aby zobaczyć co sie dzieje
-Niall!-wrzasnęłam. Nawet
dzisiaj nie może być spokojny...-chcesz żebym dostała zawału!?
Co ty wyprawiasz!!??
-Witam długowłosą
piękność. Ładna pidżamka-och zupełnie zapomniałam, że mam na
sobie jego koszulkę i krótkie spodenki.
-Cześć. Powiesz mi co ty
robisz?
-Chciałem zrobić śniadanie
ale nóż mi upadł i wtedy już wiesz co się stało
-aham. Co będzie na
śniadanie?
-Naleśniki z czekoladą,
tylko że...-przerwał-czekolada się skończyła więc będą z
owocami-uśmiechnął się. Haha głodomor wszystko zje co tylko jest
pod ręką
-no nic zjem z
owocami-zrobiłam smutne oczka.
-ej no co jest?-musnął
moje wargi
-nic. Jeść mi sie chce!
-już daję naleśniki
Jedliśmy może 30min. Po
skończonym posiłku i zmyciu naczyń ponowiliśmy nasz dialog
-to, że wyjeżdżam nie
znaczy, że przestanę cię kochać. Jeżeli będzie można będę
przyjeżdżał do ciebie w każdy weekend-zaczął mówić a mi
leciały łzy. Jak dla mnie to on zapomni o mnie pomimo tego co się
stało...nie wyobrażałam sobie tego po tym jak wyjedzie...skończony
temat...
-kocham cie i nic tego nie
zmieni rozumiesz?!-powiedział prawie z krzykiem
-tak, ale ja nie wiem czy to
wytrzymam-mówiłam przez płacz, ten do mnie podszedł wytarł łzy
i przytulił
-kocham cię
-ja ciebie też
**Kilka godzin później**
-Niall chodź bo sie
spóźnisz na samolot.- O 21 z Londynu miał lot. Musiałam go
odwieść, chociaż z wielkim żalem w sercu to robiłam...
-idę. Już idę-powiedział
po 40 minutach byliśmy już
na lotnisku.
-kochanie pamiętaj
zadzwonie do ciebie jak tylko wyląduje.
Pocałował mnie jakby
nigdy więcej miał tego nie zrobić. Jakby odchodził na zawsze...
-widzimy się nie długo
kocham cię-płakałam nie chciałam żeby odjeżdżał
-pa kocham cię-i odszedł
za bramkami...
Hejeczka
Przepraszam, że tak długo czekaliście ale byłam u kuzynki na feriach a tam neta brak.
Dzisiaj dodam jeszcze jeden rodział.
Możecie sie spodziewać nowej notki o Harrym.
Będzie to 4 albo 5 rodziałowe opowiadanie.
Specjalnie dla mojej koleżanki.
Spóźniony prezent urodzinowy;)
Pozdrawiam
LAST-FIRST-KISS
Hejeczka
Przepraszam, że tak długo czekaliście ale byłam u kuzynki na feriach a tam neta brak.
Dzisiaj dodam jeszcze jeden rodział.
Możecie sie spodziewać nowej notki o Harrym.
Będzie to 4 albo 5 rodziałowe opowiadanie.
Specjalnie dla mojej koleżanki.
Spóźniony prezent urodzinowy;)
Pozdrawiam
LAST-FIRST-KISS
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz